poniedziałek, 13 kwietnia 2015

#KULTURA JEDZENIA - El Luchador, mały Meksyk w Zurychu.

Dzisiaj przychodzę do Was z nowym artykułem z serii Kultura jedzenia. W weekend wybrałam się wypróbować meksykańskie przekąski w El Luchador, czy było warto? :)

EL LUCHADOR

Mała meksykańska knajpka mieszcząca się przy Konradstrasse 69 w Zurychu. Bardzo blisko dworca głównego, choć w niezbyt ciekawej dzielnicy. Teraz już wiem, że planując piwo czy kolację w tym miejscu najlepiej jest dokonać rezerwacji. Udało nam się zdobyć ostatni niezarezerwowany stolik, na wszystkich innych widniały karteczki z nazwiskami i godzinami przybycia planowanych gości. My wybraliśmy się zdecydowanie za wcześnie. Większość rezerwacji była ustalona na 18:00 - 19:00, jak się okazało słusznie, ponieważ w sobotę pracownicy otwierali kuchnię i przyjmowali zamówienia dopiero chwilę przed 18:00.


WYSTRÓJ I KLIMAT

Wraz z otwarciem kuchni zmienia się klimat tego miejsca. Muzyka zmienia się ze starego rocka w meksykańskie i hiszpańskie piosenki a lokal wypełnia zapach jedzenia i piwa. Wystrój jest bardzo klimatyczny i mocno nawiązuje do nazwy - El Luchador czyli zawodnik, w tym przypadku zawodnik wrestlingu, który jest widoczny na każdej ścianie. Na jednej nawet jest ponumerowana historia, aby było nam łatwiej ją zrozumieć. Stoliki i krzesła wiele już mają za sobą. Wyglądają, skrzypią i chwieją się jakby ktoś dzień wcześniej przyniósł je tu z Brocki, ale dzięki temu klimat jest jeszcze lepszy :)


JEDZENIE

Ceny są bardzo przystępne, od 7 CHF za zupę do 35 CHF za talerz pełen Tacos. Ja wybrałam Tacos Marineros, czyli 2 małe tortille kukurydziane z krewetkami i rybą a mój partner zdecydował się na Tacos de Chorizo, które nie miały w sobie ostrych kiełbasek (jak się spodziewaliśmy), tylko mielone mięso. Do tego dostaliśmy dodatki - pomidory pokrojone w kostkę, pietruszkę z cebulą oraz 2 pikantne sosy. 

Tacos Marineros

Tacos de Chorizo
Jako przystawkę zamówiliśmy Guacamole con nachos i tutaj była mała niespodzianka. Guacamole smakowało zupełnie inaczej niż takie, które jadłam wielokrotnie wcześniej i które sama robię. Było bardzo łagodne i miało naprawdę duże kawałki awokado i pomidorów. Było inne, ale naprawdę mi smakowało.

Guacamole con nachos
Jako dodatek wybraliśmy meksykańskie piwo i wino. Wino czerwone było tylko w jednym rodzaju, więc nie miałam możliwości wyboru ;) Nie było zbyt dobre, ale złe też nie.  Myślę, że do mojego Tacos lepszym wyborem byłoby białe wino a najlepiej po prostu piwo, ale wpadłam na to już podczas jedzenia ;)


CZY WARTO?

Na pewno tak! Ceny w porządku, jedzenie dobre a przede wszystkim świeże a do tego miła atmosfera. Myślę, że El Luchador to świetne miejsce, do którego watro wybrać się na przekąskę i piwo ze znajomymi, albo zabrać znajomych z Polski, gdy przyjadą do Was w odwiedziny :) Jest stąd blisko do wielu innych, fajnych miejsc w Zurychu, więc można też tu zajrzeć i zjeść coś dobrego przed imprezą.

Więcej informacji o El Luchador znajdziecie na ich oficjalnej stronie Tam też znajdziecie godziny otwarcia i całe Menu. Smacznego! :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

OBEJRZYJ KONIECZNIE! :-)

Przeczytaj również: